czwartek, 30 maja 2013

30.V, CZW - Boże Ciało

HOMILIA NA BOŻE CIAŁO

Rdz 14,18-20; Ps 110, 1-4; 1 Kor 11,23-26; J 6,51; Łk 9,11b-17

1. Uroczystość Bożego Ciała, czyli świętowanie cielesnej obecności Chrystusa wśród nas. Chcemy zamanifestować tę obecność, cieszyć się nią i dać świadectwo całemu światu.

Na każdej Mszy św. jest uobecniana Ostatnia Wieczerza. Ksiądz wypowiada te same słowa, które wypowiedział Chrystus (słyszeliśmy o nich w II czytaniu). Kapłan składa ręce nad darami chleba i wina, przyzywa Ducha Świętego i Jego mocą te dary stają się prawdziwym Ciałem Chrystusa, tzn. pod postaciami chleba i wina staje się cieleśnie obecny Chrystus.

Co to dla nas oznacza? Bo przecież idąc w procesji, czy też przychodząc na to dzisiejsze święto do kościoła, wyrażamy naszą radość z tej obecności Chrystusa wśród nas. A czy rzeczywiście radujemy się tak jak powinniśmy? Czy wiemy, z czego konkretnie powinniśmy się radować? Podpowiada nam dzisiejsza Ewangelia i inne Ewangelie, które są czytane w trakcie procesji.

2. Św. Łukasz opisuje, jak to Jezus dokonał rozmnożenia chleba i ryb. Miał On tylko 5 chlebów i 2 ryby. Rozmnożył to i nakarmił do sytości ponad 5000 ludzi. Zebrano jeszcze 12 koszów ułomków. Wiemy z Pisma Św., że były dwa tak wielkie rozmnożenia jedzenia, których dokonał Chrystus. O drugim rozmnożeniu wspomina dzisiaj Ewangelia czytana przy drugim ołtarzu w czasie procesji, kiedy to 7 chlebami Chrystus nakarmił około 4000 ludzi. A my często martwimy się: co będziemy jeść? co będziemy pić? czy starczy nam pieniędzy? czy uda się to, na czym nam bardzo zależy? Chociaż wiemy o tym, że Jezus jest wszechmogący i że nas kocha, to czasem (a nawet często) zamartwiamy się…  

Podobne zmartwienia były również udziałem samych uczniów Chrystusa (pomimo różnych cudownych doświadczeń). Choć widzieli Go rozmnażającego chleb, dokonującego tylu cudów, to jednak w sytuacjach kryzysowych trudno im było Mu zaufać; krucho było z ich wiarą.

Wiemy z Pisma Św., że niedługo po tych wydarzeniach rozmnożenia chleba uczniowie wraz z Jezusem płynęli łodzią po jeziorze. Mówi Pismo Św., że zapomnieli zabrać chlebów i tylko jeden mieli ze sobą w łodzi. Dyskutowali, że mają mało chleba; że może go im zabraknąć. „Jezus to spostrzegł i powiedział: dlaczego martwicie się, że nie macie chleba? Jeszcze nie rozumiecie i nie pojmujecie? Czy aż tak zatwardziałe są wasze serca i umysły? Macie oczy, a nie widzicie. Macie uszy, a nie słyszycie. Nie pamiętacie, ile zebraliście koszy pełnych ułomków, gdy podzieliłem 5 chlebów dla 5000? Odpowiedzieli: 12. A kiedy podzieliłem 7 chlebów dla 4000, ile zebraliście dużych koszy pełnych okruchów? Odpowiedzieli: 7 koszy. I zapytał: jeszcze nie rozumiecie?” (Mk 8,16-21). „Jeszcze martwicie się, że nie macie chleba?”

A czy my to rozumiemy? Czy wiemy, że ten Jezus, który jest obecny cieleśnie wśród nas (podobnie jak był obecny 2000 lat temu) - że ten Jezus tak samo może dzisiaj rozmnożyć chleb? że może w cudowny sposób albo po prostu w zwykły sposób zaradzić jakiemukolwiek naszemu problemowi? Jest zatem z czego się radować, świętując obecność wśród nas Chrystusa.

3. Dzisiejsza Ewangelia wskazuje nam także inne powody do radości: „Jezus opowiadał rzeszom o Królestwie Bożym, a tych, którzy leczenia potrzebowali, uzdrowił”. Ileż to razy słyszeliśmy w Piśmie Św. o uzdrowieniach, cudownych uzdrowieniach, dokonywanych przez Pana Jezusa: z rozmaitych chorób, słabości, dolegliwości, bólów. Często wystarczało samo dotknięcie Chrystusa, aby ktoś został uzdrowiony - jak choćby w tej historii o kobiecie cierpiącej na krwotoki. Nikt nie potrafił jej pomóc. Pomyślała wtedy, że pójdzie do Jezusa i mówiła sobie: „Choćbym się tylko Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa” (Mk 5,25-34). Dotknęła się Go z wiarą i od razu poczuła, że jest uzdrowiona ze swej dolegliwości. A Chrystus jej rzekł: „Jesteś uzdrowiona, boś uwierzyła, że Ja mogę to uczynić”. A przecież my dotykamy Chrystusa w Komunii Św. (czasem nawet codziennie). Czy wierzysz zatem, że Jezus może ci pomóc?

4. Jeszcze jeden fragment Ewangelii, który często czytany jest przy okazji uroczystości Najświętszego Ciała Jezusa - fragment o uczniach idących do Emaus (Łk 24,13-25). Szli oni smutni, nie rozumieli wielu rzeczy, nie pojmowali, wiele spraw wydawało się im bez sensu. Chrystus przyłączył się do nich i zapytał: „Co to za rozmowy prowadzicie ze sobą?” A następnie WSZYSTKO IM WYJAŚNIŁ. My też często potrzebujemy takiego wyjaśnienia; nie rozumiemy wielu rzeczy: czemu ktoś umarł? czemu cierpię? czemu mój bliski cierpi? czemu zdarzył się taki a taki wypadek? czemu jest tak i tak? Nie rozumiemy wielu rzeczy podobnie jak ci uczniowie, którzy nie rozumieli, dlaczego Jezus cierpiał i umarł. Wydawało się im, że ich na zawsze zostawił, a przecież oni spodziewali się po Nim zupełnie czegoś innego. Chrystus jednak spotkał się z nimi i wszystko im wyjaśnił.

My przychodzimy do kościoła spotkać się z Chrystusem. Możemy Go pytać o wszystko, a On odpowiada nam w naszym sumieniu (tylko trzeba umieć Go słuchać).

5. A zatem dzisiaj, świętując obecność Jezusa wśród nas, pamiętajmy o tym, co może nam dać (i co już nam dał). Pamiętajmy o tym i prośmy Go o wszystko. Chrystus powiedział św. Faustynie: „Łaski z mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest – ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Wielką mi są pociechą dusze o bezgranicznej ufności, bo w takie dusze przelewam wszystkie skarby swych łask. Cieszę się, że żądają wiele, bo moim pragnieniem jest dawać wiele, i to bardzo wiele. Smucę się natomiast, jeżeli dusze żądają mało, zacieśniają swe serca” (Dzienniczek nr 1578). Pamiętajmy o tym!

Przeczytaj Słowo Boże: