środa, 14 grudnia 2011

14.XII, ŚR - Pan

PAN

Iz 45,6b-8.18.21b-25; Ps 85,9ab-14; Iz 40,9-10; Łk 7,18b-23

Bóg jest Panem historii świata i naszego losu. „Ja jestem Pan, i nie ma innego. Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko.” Bóg czuwa nad wszystkim i nad wszystkim ma kontrolę. Nie chce zła, niedoli, ale czasem to dopuszcza (choć bezpośrednio nie sprawia, gdyż zło jest zawsze skutkiem grzechu). Bóg jednak pragnie zawsze dobra człowieka (zob. KKK 313). Czasem chce uświadomić, że nikt w swojej pysze nie może przypisywać sobie tytułu Pana; że ludzie są tylko ludźmi i tak naprawdę bardzo Go potrzebują; że sami siebie nie mogą zbawić. „Ja jestem Pan i nie ma innego” – mówi Bóg, który pragnie szczęścia człowieka (zob. psalm). Nie chce, aby ludzie grzeszyli, niesprawiedliwie traktowali (czyli krzywdzili) siebie i innych. „Ziemię przysposobił na mieszkanie”, aby ludziom żyło się dobrze, w pokoju. Grzechy psują ten plan Boży, ale Stwórca ma moc naprawiać wszystko, i tylko On. „Nawróćcie się do Mnie, by się zbawić, wszystkie krańce świata, bo Ja jestem Bogiem i nikt inny!” „Bóg sprawiedliwy i zbawiający nie istnieje poza Mną.” „Jedynie u Pana jest sprawiedliwość i moc!” Z miłości przestrzega tych, którzy sami chcieliby postawić się na Jego miejscu – bo to jest niemożliwe (por. Rdz 3,4-5). Nie może być inny Pan poza Bogiem. „Z Jego ust wychodzi sprawiedliwość, słowo nieodwołalne.” „Przed Nim się zegnie wszelkie kolano (…). Do Niego przyjdą zawstydzeni wszyscy, którzy się przeciw Niemu zżymali.”

Bóg jest wszechmogący i nieskończenie kochający, ale dopuszcza zło, szanując wolność swoich stworzeń. Ktoś może z tego powodu nie zgadzać się z Bogiem, a nawet poddawać w wątpliwość Jego istnienie. Możliwe, że nawet Jan Chrzciciel miał wątpliwości, co do rozpoznania Zbawiciela. Będąc bowiem w więzieniu i spodziewając się najgorszego (zob. Mt 11,2-3), „przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Jezusa z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” Zbawiciel powinien udzielać pomocy, być gwarantem sprawiedliwości, a jednak niewinnego Jana nie wyzwolił z więzienia. Jezus jednak jest Zbawicielem, co słyszymy w dzisiejszej Ewangelii: „w tym właśnie czasie wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i uwolnił od złych duchów; oraz wielu niewidomych obdarzył wzrokiem”. Jego pomoc jest jednak nie zawsze taka, jaką człowiek chciałby otrzymać. Ale ta pomoc jest i jest konkretna. Gwarancja zaś sprawiedliwości zawsze jest aktualna, chociaż zadość tej sprawiedliwości może nastąpić w życiu wiecznym. Jezus udziela Janowi pomocy, pocieszając go w strapieniu (por. Łk 22,43): „Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi”. „Błogosławiony [szczęśliwy] jest ten, kto we Mnie nie zwątpi” – mówi Jezus. Nie mówi: „będzie szczęśliwy”, ale „jest szczęśliwy” – bo pokładając w Nim nadzieję i oczekując od Niego pomocy, już w tym życiu żaden człowiek nie może się zawieść.

Przeczytaj Słowo Boże:

poniedziałek, 12 grudnia 2011

12.XII, PN - ścieżki Boże

ŚCIEŻKI BOŻE

Lb 24,2-7.15-17a; Ps 25,4-9; Ps 85,8; Mt 21,23-27

„Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń, Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.” Daj mi poznać Twoje drogi, Panie – nie tylko poznać, ale i naucz mnie nimi chodzić. Twoje ścieżki są ścieżkami życia w obfitości (zob. J 10,10); życia w prawdzie o tym, co dla nas najlepsze. Pokaż mi je i naucz nimi chodzić, ale będzie mi łatwiej, gdy będziesz szedł ze mną i prowadził według Twych pouczeń. Nie w sobie bowiem pokładam nadzieję, ale w Tobie Boże i Zbawco. „Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie, na swoją miłość, która trwa od wieków. Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu, ze względu na dobroć Twą, Panie. Dobry jest Pan i prawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom. Pomaga pokornym czynić dobrze, pokornych uczy dróg swoich”. Być pokornym to stawać w prawdzie o sobie: o swojej niesamowystarczalności i kruchości, potrzebie pomocy i oczekiwać jej od wszechmogącego Boga.

Być pokornym to także dostosowywać się do prawdy o rzeczywistości. W Ewangelii Jezus zadaje pytanie arcykapłanom i starszym ludu zarzucającym Mu pewne rzeczy: „Skąd pochodzi chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?” Ale im nie zależy na prawdzie, lecz na własnej subiektywnej korzyści –  „Zastanawiali się między sobą: ‘Jeśli powiemy: «z nieba», to nam zarzuci: «Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?» A jeśli powiemy: «od ludzi», boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka’”. W głębi swego wnętrza znają lub przewidują odpowiedź na pytanie, bo „WSZYSCY uważają Jana za proroka”. Jeśli zaś chrzest Janowy pochodzi z nieba, to czemu mu nie uwierzyli i nie nawrócili się? W swojej pysze bardziej ‘kochają siebie’ niż prawdę; sami chcą o niej stanowić i nie chcą się do niej dostosować. Jakże więc Bóg może prowadzić ich swoimi ścieżkami w prawdzie? Nie ma dla nich znaczenia, jakiej odpowiedzi udzieli Jezus. Wolą iść własną drogą.

Nie bądźmy tacy jak oni. Słuchajmy Słowa Bożego ukazującego ścieżki życia, dostosowujmy się do przekazywanej prawdy, do pouczeń Bożych. Nie bądźmy jak ci, którzy lekceważyli wyrocznię syna Beora, o której słyszeliśmy w I czytaniu: „Wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, a w wiedzy Najwyższego ma udział”.

Przeczytaj Słowo Boże:

środa, 7 grudnia 2011

7.XII, ŚR - siła

SIŁA

Iz 40,25-31; Ps 103,1-4.8.10; Mt 11,28-30

„Jezus przemówił tymi słowami: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” – ‘dodam wam sił; mogę sprawić nawet, iż będziecie postępować bez zmęczenia i bez znużenia’. Jak mówi dzisiejsze I czytanie: „Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy; lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły; biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą”.

Często w naszym życiu buntujemy się przeciwko różnorakim trudom. Bóg bowiem nie zawsze je usuwa. Ale „Jego mądrość jest niezgłębiona” (I czytanie). Bóg wie, co robi, dopuszczając na nas różne rzeczy. Poza tym czuwa nad wszystkim i jest wszechmogący. Zatem „czemu mówisz, powtarzasz: ‘Zakryta jest moja droga przed Panem i prawo me przed Bogiem przeoczone?’ Czy nie wiesz tego? Pan to Stwórca krańców ziemi. (…) Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego”. Możemy być pewni wszechmocy Bożej: „Z kimże byście mogli Mnie porównać, tak, żeby Mi dorównał? mówi Święty – Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? (…) Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły nikt się nie uchyli”.

Dlatego „błogosław, duszo moja, Pana i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego. (…) On uleczy wszystkie choroby”, uwolni od trudności. Może nie teraz, nie dzisiaj, ale na pewno przychodzi z pomocą i w swojej mądrości dodaje sił. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” – mówi Jezus. Nie buntujcie się, ale „weźmijcie moje jarzmo na siebie [pełnijcie wolę Bożą, spełniajcie wytrwale swoje obowiązki, czyńcie dobro, choć wymaga to wysiłku] i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.

Przeczytaj Słowo Boże:

poniedziałek, 5 grudnia 2011

5.XII, PN - pomoc

POMOC

Iz 35,1-10; Ps 85,9-14; Łk 5,17-26

„Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić” – taki mamy refren dzisiejszego psalmu. „Pan sam obdarzy szczęściem”. „Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją”. „Bać się Boga” nie oznacza odczuwać przed Nim lęku. Jak bowiem można lękać się kogoś, kto czyni tylko dobro i zawsze kocha? „Bać się Boga” oznacza uznawać Jego autorytet i nieskończoną wyższość ponad wszelkim stworzeniem; oznacza uznawać Jego mądrość i wszechmoc, a zatem słuchać Go i nie lekceważyć; liczyć się z Nim. Wtedy bliskie jest zbawienie, ponieważ świadomość wielkości kochającego Boga, a zarazem własnej niesamowystarczalności i kruchości otwiera nas na Jego pomoc.

Bóg pragnie nas zbawiać, czyli pomagać we wszelkich trudnościach. Mówi o tym prorok Izajasz: „Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje także skacząc i wykrzykując z uciechy. (…) Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg (…) On sam przychodzi, aby was zbawić”. Prorok Izajasz mówi także: „Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe!” Woła do „pustyni” i „spieczonej ziemi”, a zatem do tych, którzy na różne sposoby cierpią. Zapowiada Bożą pomoc, wyzwolenie i radość, ale wzywa też do cierpliwości. Choć jednak nie zawsze od razu mamy to, co byśmy chcieli, to Bóg nas nigdy nie opuszcza. Jest przy nas i pomaga, choćby przez rady, jakich udziela w sumieniu. Iść drogą dobrze ukształtowanego sumienia (czyli słuchać Boga w swoim wnętrzu), to iść „Drogą Świętą”, do której nawiązuje Izajasz. Wtedy, we właściwym czasie, „przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w staw, spragniony kraj w krynice wód”.

Nie wiemy dokładnie, kiedy to nastąpi, tzn. kiedy Bóg w swojej mądrości uwolni nas od jakiegoś cierpienia czy problemu – może stać się to w każdej chwili albo dopiero po śmierci. Obydwie sytuacje są tak samo możliwe dla Boga, dla którego nie ma nic niemożliwego. Wiemy z dzisiejszej Ewangelii, iż „jest w Nim moc, że może uzdrawiać” i rozwiązywać wszystkie problemy. „Jezus rzekł do sparaliżowanego: ‘Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu’. I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj”. Przedziwne rzeczy zobaczy każdy z nas, jak będzie szedł wytrwale „Drogą Świętą” – drogą ukazaną przez Boga w sumieniu. „Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w staw, spragniony kraj w krynice wód”.

Przeczytaj Słowo Boże: