środa, 30 listopada 2011

30.XI, ŚR - powołanie

POWOŁANIE

Iz 49,1-6 lub Rz 10,9-18; Ps 19,2-5ab; Mt 4,19; Mt 4,18-22

Dzisiaj obchodzimy wspomnienie brata św. Piotra – św. Andrzeja, jednego z apostołów, najbliższych uczniów Jezusa Chrystusa. „Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi” – ‘Pójdźcie za Mną, a sprawię, że będziecie jednoczyć w jedną wspólnotę ludzi ku ich szczęściu’.

„Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim”. Uczynili to natychmiast, bo tak wyjątkowy był Jezus z Nazaretu, podziwiany Nauczyciel życia, zdolny nadać mu sens i wskazać właściwą drogę, umiejący rozwiązać trudne sprawy i problemy. Powołał ich dla ich własnego dobra i dobra innych.

Apostołowie „głoszą chwałę Boga” – do tego nawiązuje dzisiejszy psalm – „Ich głos się rozchodzi po całej ziemi, ich słowa aż po krańce świata”. Uczniowie Jezusa ciągle wołają na Jego wzór, głoszą wartość wiary, bo „żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony”. „Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (I czytanie). Stają się w ten sposób, zgodnie z zapowiedzią Mistrza, „rybakami ludzi”. Zostali powołani i posłani. O, „jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę”! Ta Dobra Nowina to: „Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony”, uratowany, obdarowany, otrzyma konkretną pomoc.

Przeczytaj Słowo Boże:

środa, 23 listopada 2011

23.XI, ŚR - bezpieczeństwo

BEZPIECZEŃSTWO

Dn 5,1-6.13-14.16-17.23-28; Dn 3,64-70; Ap 2,10c; Łk 21,12-19

Każdy z nas pragnie mieć poczucie bezpieczeństwa. Otuchy powinna dodawać myśl, że „w Bożej mocy jest nasz oddech i wszystkie nasze drogi”, o czym mówi dzisiejsze I czytanie. Jako refren psalmu śpiewamy: „Chwalcie na wieki najwyższego Pana”. Bóg jest najwyższy, i jako kochający nas czuwa i panuje nad wszystkim. Jeśli to zrozumiemy, jeśli dogłębnie zrozumiemy, że Bóg nas nieskończenie i bezwarunkowo kocha, ogarnie nas pokój serca. Nie straszne nam też będą prześladowania, o których mówi Ewangelia. Będziemy potrafili zaufać Bogu i „nie obmyślać naprzód swej obrony. Bóg bowiem da nam wymowę i mądrość, której żaden z naszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić”. „Włos z głowy nam nie zginie” – zgodnie ze słowami Jezusa, co należy odnieść do Jego podobnych słów: „U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się” (Łk 12,7). Możliwe, że Bóg dopuści na nas śmierć męczeńską, lecz jak stwierdza Chrystus: „Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”. Przez wierność miłości wobec Boga, siebie i bliźnich dostąpimy radości zmartwychwstania.

Przeczytaj Słowo Boże:

wtorek, 22 listopada 2011

22.XI, WT - Królestwo

KRÓLESTWO

Dn 2,31-45; Dn 3,57-63a; Ap 2,10c; Łk 21,5-11

„Oto posąg bardzo wielki, o nadzwyczajnym blasku stał przed tobą, a widok jego był straszny. Głowa tego posągu była z czystego złota, pierś jego i ramiona ze srebra, brzuch i biodra z miedzi, golenie z żelaza, stopy zaś jego częściowo z żelaza, częściowo z gliny.” Posąg ten oznacza wszystkie doczesne królestwa w historii świata. Bóg „wzbudził jednak Królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu. Jego władza nie przejdzie na żaden inny naród. Zetrze i zniweczy ono wszystkie te królestwa, samo zaś będzie trwało na zawsze”. Królestwo to jest Królestwem „prawdy i życia, świętości i łaski, sprawiedliwości, miłości i pokoju” (jak głosi hymn dziękczynny, prefacja o Jezusie Chrystusie Królu wszechświata). Kamieniem z I czytania, „który uderzył posąg, rozrósł się w wielką górę i napełnił całą ziemię” jest Jezus Chrystus (zob. Łk 20,17-18). „Oderwał się od góry, mimo że nie dotknęła go ludzka ręka, i starł żelazo, miedź, glinę, srebro i złoto”, czyli wszystkie królestwa. Starł, zniweczył w jaki sposób?

„Królestwo moje nie jest z tego świata” (J 18,36) – powiedział Chrystus przed Piłatem – „Jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37). Jak pisze Benedykt XVI w książce ‘Jezus z Nazaretu cz.2’: „Istotę tego królowania i specyficzną naturę jego siły stanowi prawda”. Dlatego też Królestwo to zniweczy wszystkie inne, „rozrośnie się w wielką górę i napełni całą ziemię”, i „będzie trwało na zawsze”. „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu” – mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii – ale przemoc nie zapewni nikomu trwałego panowania. Dlatego ponieważ ostatni głos należy do prawdy o życiu, która potępia i dyskwalifikuje przemoc. Prawda ta mówi o tym, że Królestwo, którego wszyscy pragną jest Królestwem „prawdy i życia, świętości i łaski, sprawiedliwości, miłości i pokoju”. Ono ostatecznie zyska uznanie u wszystkich rozsądnych ludzi. Do budowania tego Królestwa Bożego, które znajdzie swoje dopełnienie w życiu przyszłym, jesteśmy zobowiązani już teraz. Kościół zaś stanowi jego ciągle rozrastający się zalążek i zapoczątkowanie (KKK 541; 2818).

Przeczytaj Słowo Boże:

piątek, 18 listopada 2011

18.XI, PT - czystość

CZYSTOŚĆ

1 Mch 4,36-37.52-59; 1 Krn 29,10-12; J 10,27; Łk 19,45-48

„Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” (1 Kor 3,16) – pisze św. Paweł w jednym ze swych listów. Jesteśmy świątynią Boga: mieszka w nas Duch Święty, przebywa z nami w naszym sumieniu (zob. KKK 1776).  Bóg jest przy nas, jest w nas obecny. On nas stworzył i należymy do Niego jako Jego dzieci. „Wszystko, co jest na niebie i na ziemi, jest Twoje” – słyszymy w dzisiejszym psalmie. Bóg nas ukształtował, skonstruował i zna nas najlepiej. Od Niego pochodzi seksualność człowieka i wszystkie jego uzdolnienia, talenty, predyspozycje. Oznacza to, że tylko Stwórca najlepiej wie, jak z tego korzystać, aby służyło dobru i szczęściu.

Czystość, nie tylko w dziedzinie seksualnej, wyraża właściwe korzystanie z darów otrzymanych od Boga. Jest pełnieniem Jego woli (która pragnie szczęścia człowieka, także doczesnego), wyrazem miłości do Stwórcy, siebie i bliźnich, jest świętością. Stąd „błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8). Kroczenie tą drogą prowadzi do radości. O tym mówi dzisiejsze I czytanie. Izraelici stwierdzają: „Chodźmy, aby świątynię oczyścić i na nowo poświęcić”. Uczynili to „przy śpiewie pieśni i grze na cytrach, harfach i cymbałach. Cały lud upadł na twarz, oddał pokłon i aż pod niebo wysławiał Tego, który im zesłał takie szczęście. Przez osiem dni obchodzili poświęcenie (…), a przy tym pełni radości składali całopalenia, ofiary pojednania i uwielbienia. Fasadę świątyni ozdobili złotymi wieńcami i małymi tarczami (…). A między ludem panowała wielka radość z tego powodu”.

Izrael odbudował swoją świątynię, uporządkował i naprawił to, co zostało zniszczone. My także powinniśmy czynić tak ze świątynią swego ciała (por. J 2,19-21): nieustannie ją oczyszczać i właściwie korzystać z darów w niej złożonych. Tego pragnie Jezus, o czym słyszymy w Ewangelii: „Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: Napisane jest: «Mój dom będzie domem modlitwy», a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców”.

Seksualność człowieka jest jego bogactwem. Bóg dał ją ku radości i szczęściu. Właściwe z niej korzystanie, jak i z innych darów, przynosi chwałę człowiekowi i prowadzi go ku wywyższeniu, ku szczytowi dobra. „Bogactwo i chwała od Ciebie pochodzi. Ty nad wszystkim panujesz, a w ręku Twoim siła i potęga i ręką Twoją wywyższasz i utwierdzasz wszystko” – mówi psalmista. Właściwe korzystanie z seksualności oznacza opanowanie swego ciała, tak aby było wyrazem intymnej miłości tylko w relacji małżeńskiej.

Przeczytaj Słowo Boże:

poniedziałek, 14 listopada 2011

14.XI, PN - światło życia

ŚWIATŁO ŻYCIA

1 Mch 1,10-15.41-43.54-57.62-64; Ps 119,53.61.134.150.155.158; J 8,12b; Łk 18,35-43

„Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia” – słyszymy słowa Jezusa w dzisiejszym śpiewie przed Ewangelią. Czym jest światło życia? Wskazuje ono, gdzie jest życie, życie pełne, szczęście (zob. J 10,10). „Kto idzie za Mną – mówi Jezus – będzie miał światło życia” – ‘Kto idzie za Mną, będzie wiedział jak żyć, aby być szczęśliwym’.

„Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał.” Jego życie zapewne było smutne, bolesne, nijakie: „siedział i żebrał”. Nie był w stanie czynić dla siebie tego, co chciał, realizować swoich marzeń: był niewidomy i zdany na łaskę innych. Jego życie było w zasadzie całkiem zależne od innych: żył tym, co otrzymał (wyżebrał), sam zaś nie potrafił pokierować sobą, tak jak pragnął. Gdy „powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi, zaczął wołać: ‘Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!’ (…) Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: ‘Co chcesz, abym ci uczynił?’ Odpowiedział: ‘Panie, żebym przejrzał’. Jezus mu odrzekł: ‘Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła’. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga”. A idąc za Nim miał światło życia.

My także czasem jesteśmy podobni do tego niewidomego. Chcielibyśmy żyć jak najbardziej szczęśliwie, pełni życia, a nie wiemy jak. Siedzimy i „żebrzemy”, aby inni dali nam szczęście, bo sami czujemy się beznadziejnie. Chrystus pragnie dawać nam światło życia, wskazywać drogę jak być szczęśliwym w każdych okolicznościach. Gdy niewidomy z Ewangelii przejrzał, od razu szedł za Jezusem. Przyszedł, zobaczył „Światło życia” i poszedł za Nim. Co potrzebne jest nam, abyśmy przejrzeli i zobaczyli „światło życia”? Wiara. „Twoja wiara cię uzdrowiła” – powiedział Jezus. Uwierz, że On jest Światłością świata i staraj się być jak najbliżej Niego, rozmawiaj z Nim, ufaj Mu, słuchaj Go.

Dzisiejsze I czytanie mówi o prześladowaniu tych, którzy trwali przy Bogu i szli za Nim, pełniąc Jego przykazania. „Księgi Prawa, które znaleziono, darto w strzępy i palono ogniem. Królewskie polecenie zabijało tego, u kogo gdziekolwiek znalazła się Księga Przymierza albo jeżeli ktoś postępował zgodnie z nakazami Prawa.” Skąd ta nienawiść do Księgi Przykazań Boga, do Księgi Życia? Przykazania bowiem wskazują, co jest dobre dla człowieka. Nie wszyscy jednak to rozumieją. Myląc się, uważają, że szczęście w żadnym wypadku nie zależy od Boga, ale od własnej przebiegłości („W tym to czasie wystąpili spośród Izraela synowie wiarołomni, którzy podburzyli wielu ludzi, mówiąc: ‘Pójdźmy zawrzeć przymierze z narodami, które mieszkają wokoło nas. Wiele złego bowiem spotkało nas od tego czasu, kiedyśmy się od nich oddalili’. Słowa te w ich mniemaniu uchodziły za dobre”. Tymczasem „sprzęgli się z poganami i zaprzedali się im, aby robić to, co złe”). Ci jednak, którzy ujrzeli w Bogu światło życia, nie zmienią swoich obyczajów na przeciwne wierze. Zrozumieli bowiem, że inaczej nie będą szczęśliwi. Wolą oddać życie i być z Bogiem w Niebie, aniżeli odrzucić Go na ziemi. Takie odrzucenie bowiem nie przynosi żadnego pożytku doczesnego.

Przeczytaj Słowo Boże:

czwartek, 10 listopada 2011

10.XI, CZW - Wiedza Boga

WIEDZA BOGA

Mdr 7,22-8,1; Ps 119,89-90.91 i 130.135 i 175; Łk 21.36; Łk 17,20-25

Któż z nas nie chciałby być mądry? Aby posiąść mądrość należy udać się do Boga, który jest wszechwiedzący, przenikający wszystko, znający serca ludzkie, widzący rzeczy takimi, jakimi są. Bóg zna prawdę i pragnie wskazywać każdemu właściwą drogę; chce uczyć człowieka jak żyć, jak wybierać dobro w codzienności. Bogu bowiem zależy na szczęściu ludzi.

„Poznanie Twoich słów oświeca i naucza niedoświadczonych – mówi psalmista – Okaż Twemu słudze światło swego oblicza i naucz mnie Twoich ustaw. Niech żyje moja dusza i niech Ciebie chwali, niech mnie wspierają Twoje wyroki”. Człowiek znający prawdę o rzeczywistości wie jak postępować; jak w każdej sytuacji życiowej odnajdywać i realizować dla siebie dobro. Stwórca ogarnia wszystko i „włada wszystkim z dobrocią”, a „zło Go nie przemoże” (I czytanie). Czasem dopuszcza trudne sytuacje, ale nie są one pozbawione sensu. Nad wszystkim czuwa i panuje, i tak dopuszcza wydarzenia, że mają służyć dobru człowieka. „Naucz mnie Twoich ustaw” – tzn. tego jak mam postępować w różnych sytuacjach. „Niech mnie wspierają Twoje wyroki” – bo „władasz wszystkim z dobrocią” i ukazujesz sens wydarzeń.

W Mądrości Bożej jest „duch rozumny, święty, jedyny, wieloraki, subtelny, rączy, przenikliwy, nieskalany, jasny, niecierpiętliwy, miłujący dobro, bystry, niepowstrzymany, dobroczynny, ludzki, trwały, niezawodny, beztroski, wszechmogący i wszystkowidzący, przenikający wszelkie duchy rozumne, czyste i najsubtelniejsze”. Bóg wie wszystko i czyni, co zechce. Jego Mądrość jest dobra, piękna, doskonała. Jej działa są „tchnieniem mocy Bożej”, są „przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego”.

Bóg pragnie dzielić się z nami swoją Mądrością (zob. Jk 1,5; Łk 11,13); chce uczyć nas doskonałej miłości, świętości. Kocha wszystkich, ale tych, którzy dobrze, mądrze wykorzystują Jego dary, obdarowuje jeszcze bardziej (stąd szczególnie „miłuje tylko tego, kto przebywa z Mądrością”). „Królestwo Boże jest pośród was” – mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Oznacza to, że Bóg nad wszystkim panuje, jest obecny w życiu człowieka, nigdy go nie opuszcza. Towarzyszy każdemu swoją Mądrością w jego sumieniu: uczy, co jest dobre i jak to realizować – a na tym właśnie polega szczęście.

Przeczytaj Słowo Boże:

wtorek, 8 listopada 2011

8.XI, WT - świętość

ŚWIĘTOŚĆ

Mdr 2,23-3,9; Ps 34,2-3.16-19; J 14,23; Łk 17,7-10

„Słudzy nieużyteczni [‘niepotrzebni’ z tekstu oryginalnego] jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać” – tak mamy myśleć o sobie, jak poucza nas Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Bóg tak naprawdę niczego nie potrzebuje – ma wszystko. Jeśli o coś nas prosi, to jest to potrzebne przede wszystkim nam. Nie narusza także niczyjej wolności: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20) – „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i do niego przyjdziemy” (śpiew przed Ewangelią). Wszystko, co On poleca nam zrobić, jest dobre dla nas, przynosi nam korzyść.

„Dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka, uczynił go obrazem swej własnej wieczności” (I czytanie). „Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali”. W Niebie mogą być tylko święci, czyli ci, którzy doskonale kochają Boga, siebie i innych. Nasza miłość wymaga jednak oczyszczenia. Stąd Bóg czasem doświadcza, aby uznać za godnych siebie, za świętych (I czytanie). Miłość prawdziwa jest bezinteresowna i bezwarunkowa. Takiej miłości oczekuje od nas Stwórca. Mamy trwać „wierni w miłości” bezinteresownej, niezależnie od tego, co by się nie działo. Zresztą „słudzy niepotrzebni jesteśmy”, a Bóg daje nam okazję do doskonalenia miłości po to, abyśmy stali się świętymi.

Przeczytaj Słowo Boże:

poniedziałek, 7 listopada 2011

7.XI, PN - droga

DROGA

Mdr 1,1-7; Ps 139,1-5.7-10; Flp 2,15-16; Łk 17,1-6

„Przenikasz i znasz mnie, Panie. Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję. Z daleka spostrzegasz moje myśli. Przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę, i znasz moje wszystkie drogi. (…) Ty ze wszystkich stron mnie ogarniasz”. Bóg zna nas najlepiej; bardziej niż my sami siebie. Prowadzi nas do szczęścia ziemskiego i pełni szczęścia w Niebie. Z naszej strony potrzebne jest otwarcie się na to Boże prowadzenie, na Słowo Życia (zob. śpiew przed Ewangelią).

Potrzebna nam jest przede wszystkim wiara. Dlatego Apostołowie proszą Jezusa o nią w dzisiejszej Ewangelii: „Przymnóż nam wiary”. Ona bowiem stanowi o patrzeniu na siebie i świat. Jeśli wierzę w Boga, jestem otwarty na Jego działanie. „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy [najmniejsze z ziaren] – głosi Jezus – powiedzielibyście tej morwie: «Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze», a byłaby wam posłuszna”. Jeśli czyjaś wiara jest mała, ale prawdziwa, to wie on, że dla Boga nie ma nic niemożliwego (por. Mt 17,20), a wierząc w Niego (Tajemnicę), poznaje Go i pragnie tego, czego On chce.

Wiara pozwala pełniej patrzeć na świat. Branie pod uwagę istnienia Boga i otwarcie się na Jego działanie oznacza bycie rozsądnym. Bóg bowiem przychodzi do człowieka, chce go prowadzić: „przenika i zna nas, zna wszystkie nasze drogi, ze wszystkich stron nas ogarnia, nie możemy uciec przed Jego Duchem” (dzisiejszy psalm). Ta Boża obecność nie kontroluje, nie prześladuje człowieka ani go nie podgląda, aby przyłapać na złym uczynku. „Jest duchem miłującym ludzi” (I czytanie) – obecnym, żeby pocieszyć, pomóc, prowadzić.

Obłuda w wierze jest oszukiwaniem siebie i Boga; jest marnowaniem Jego łask. Z jednej bowiem strony mówię, że wierzę i otwieram się na Jego działanie, ale z drugiej nie jest to szczere i do końca prawdziwe. Wołam „Panie, Panie”, a nie czynię tego, co mówi (Łk 6,46). A Jezus Chrystus głosi: „Nie każdy, który mi mówi «Panie, Panie» wejdzie do królestwa niebieskiego [Królestwa Szczęścia, które zaczyna się na ziemi], ale ten, kto spełnia wolę mojego Ojca” (Mt 7,21). Słowo Życia, „Mądrość nie wejdzie w duszę przewrotną”. „Święty Duch (…) ujdzie przed obłudą”, bo ona nie słucha Go i zamyka się na Niego – to nie jest droga do szczęścia. Dlatego zbawienne jest, że „Moc, gdy ją wystawiają na próbę, karci niemądrych (…), a bluźniercy z powodu jego warg nie zostawi bez kary”; dlatego Bóg mówi: „umiłujcie sprawiedliwość”, kroczcie drogą miłości, czyńcie dla siebie i innych dobro, przebaczajcie sobie wzajemnie. „Myślcie o Panu właściwie i szukajcie Go w prostocie serca. Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę, objawia się takim, którym nie brak wiary w Niego”; daje im poznać swą Mądrość. „Prowadź mnie, Panie – mówi psalmista – Ty, który znasz mnie”. Jednak owoc to przyniesie wtedy, gdy towarzyszyć temu będzie wiara prawdziwa i bez obłudy.

Przeczytaj Słowo Boże: