SŁUCHANIE
Ba 1,15-22; Ps 79,1-5.8-9; Ps 95,8ab; Łk 10,13-16
Bóg pragnie nas prowadzić przez życie. Mówi do nas przede wszystkim w sumieniu. Śpiew przed Ewangelią zwraca uwagę: „Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego”.
Słusznie mówi prorok Baruch w I czytaniu: „Panu, Bogu naszemu, należy się sprawiedliwość, nam zaś zawstydzenie oblicza”. Bóg nie zaniedbuje nas: kocha i wskazuje właściwą drogę. My jednak „nie zawsze wierzymy Mu, nie jesteśmy posłuszni Jego głosowi”. Od dnia narodzin „byliśmy niedbali w posłuszeństwie na głos Jego. (…) Chodziliśmy często według zamysłów swego złego serca”. „Przylgnęły przeto do nas nieszczęścia” – jako skutek własnych niewłaściwych wyborów.
„Gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły” – mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Ileż to mamy dowodów Bożej obecności i miłości względem nas? … Czemu jesteśmy tak niedbali w słuchaniu Jego głosu, którego celem jest doprowadzenie do pełni życia, do jak największego szczęścia doczesnego i wiecznego? „O, gdyby dusze chciały słuchać głosu Mego, kiedy przemawiam w głębi ich serca, w krótkim czasie doszłyby do szczytu świętości [czyli szczytu szczęścia]” – powiedział Pan Jezus św. s. Faustynie (Dzienniczek, 584).
Bóg mówi do nas nie tylko w sumieniu, ale też przez Pismo Święte oraz słowa biskupów i kapłanów pozostających z nimi w jedności. „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi” – słyszymy w dzisiejszej Ewangelii. Aby właściwie rozumieć słowo Boże, konieczne jest jego zgłębianie i rozeznawanie. Dobrze jest mieć zatem stałych spowiedników i kierowników duchowych.
Słusznie mówi prorok Baruch w I czytaniu: „Panu, Bogu naszemu, należy się sprawiedliwość, nam zaś zawstydzenie oblicza”. Bóg nie zaniedbuje nas: kocha i wskazuje właściwą drogę. My jednak „nie zawsze wierzymy Mu, nie jesteśmy posłuszni Jego głosowi”. Od dnia narodzin „byliśmy niedbali w posłuszeństwie na głos Jego. (…) Chodziliśmy często według zamysłów swego złego serca”. „Przylgnęły przeto do nas nieszczęścia” – jako skutek własnych niewłaściwych wyborów.
„Gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły” – mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Ileż to mamy dowodów Bożej obecności i miłości względem nas? … Czemu jesteśmy tak niedbali w słuchaniu Jego głosu, którego celem jest doprowadzenie do pełni życia, do jak największego szczęścia doczesnego i wiecznego? „O, gdyby dusze chciały słuchać głosu Mego, kiedy przemawiam w głębi ich serca, w krótkim czasie doszłyby do szczytu świętości [czyli szczytu szczęścia]” – powiedział Pan Jezus św. s. Faustynie (Dzienniczek, 584).
Bóg mówi do nas nie tylko w sumieniu, ale też przez Pismo Święte oraz słowa biskupów i kapłanów pozostających z nimi w jedności. „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi” – słyszymy w dzisiejszej Ewangelii. Aby właściwie rozumieć słowo Boże, konieczne jest jego zgłębianie i rozeznawanie. Dobrze jest mieć zatem stałych spowiedników i kierowników duchowych.
Przeczytaj Słowo Boże: