BYĆ Z CHRYSTUSEM
Iz 55,6-9; Ps 145,2-3.8-9.17-18; Flp 1,20c-24.27a; Dz 16,14b; Mt 20,1-16a
Dzisiejsza Ewangelia może być dla kogoś kontrowersyjna. Po co całe życie "pracować w winnicy" i trudzić się, skoro można pracować tylko przez krótki czas i otrzymać taką samą zapłatę? "Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. (...) Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność! Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze". Ci, którzy rozpoczęli pracę o jedenastej (czyli w przeliczeniu na nasze godziny - 17.00) i pracowali tylko jedną godzinę, otrzymali taką samą nagrodę jak zatrudnieni od samego rana. Gospodarz nie zrobił nikomu krzywdy, wręcz przeciwnie. Chodzi jednak o to, czy nie warto zatem "pracować w winnicy" tylko "jednej godziny"?
Zauważmy, że robotnicy, którzy rozpoczęli pracę o 17.00, do tej pory trwali bezczynnie, oczekując, aby ktoś ich najął. Ich życie było stagnacją, nudą, było bezowocne, bezsensowne, zapewne podbite z tego powodu cierpieniem. Podobnie bywa w naszym życiu - możemy czasem mieć "wszystko", ale być w środku nieszczęśliwi; życie może wydawać się nam nudne, bezcelowe, bez sensu. Chrystus ma nam do zaoferowania tu na ziemi pełnię życia, życie w obfitości - jak sam mówi (zob. J 10,10). Wymaga ono czasem wysiłku, znoszenia "ciężaru dnia i spiekoty", ale jednocześnie niesie ze sobą prawdziwą radość, pokój serca, sens, wartość i przynosi obfity owoc dobra i szczęścia. Taka jest praca w winnicy Pańskiej! Aby tak żyć, trzeba po prostu na co dzień być z Jezusem - wzorem św. Pawła: "Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus". O wiele lepsze jest kosztowanie pełni szczęścia w Niebie. Dlatego św. Paweł mówi: "Umrzeć to zysk. Pragnę odejść, a być z Chrystusem [w pełni], bo to o wiele lepsze". Chodzi jednak nie tylko o to szczęście po śmierci, ale także o szczęście doczesne. Dlatego warto jak najszybciej nawrócić się, być z Jezusem i iść z Nim przez życie w szczęściodajnej relacji.
Zauważmy, że robotnicy, którzy rozpoczęli pracę o 17.00, do tej pory trwali bezczynnie, oczekując, aby ktoś ich najął. Ich życie było stagnacją, nudą, było bezowocne, bezsensowne, zapewne podbite z tego powodu cierpieniem. Podobnie bywa w naszym życiu - możemy czasem mieć "wszystko", ale być w środku nieszczęśliwi; życie może wydawać się nam nudne, bezcelowe, bez sensu. Chrystus ma nam do zaoferowania tu na ziemi pełnię życia, życie w obfitości - jak sam mówi (zob. J 10,10). Wymaga ono czasem wysiłku, znoszenia "ciężaru dnia i spiekoty", ale jednocześnie niesie ze sobą prawdziwą radość, pokój serca, sens, wartość i przynosi obfity owoc dobra i szczęścia. Taka jest praca w winnicy Pańskiej! Aby tak żyć, trzeba po prostu na co dzień być z Jezusem - wzorem św. Pawła: "Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus". O wiele lepsze jest kosztowanie pełni szczęścia w Niebie. Dlatego św. Paweł mówi: "Umrzeć to zysk. Pragnę odejść, a być z Chrystusem [w pełni], bo to o wiele lepsze". Chodzi jednak nie tylko o to szczęście po śmierci, ale także o szczęście doczesne. Dlatego warto jak najszybciej nawrócić się, być z Jezusem i iść z Nim przez życie w szczęściodajnej relacji.
Bóg w każdej chwili ma nam do zaoferowania kroczenie drogą pełni życia. Po co czekać i być nieszczęśliwym? "Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu" - mówi dzisiejsze I czytanie. Bowiem "Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył". Skorzystaj z Jego oferty, bo ona jest właśnie dla ciebie, aby dać ci pełnię życia.
Przeczytaj Słowo Boże:
(Iz 55,6-9)
Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi.
(Ps 145,2-3.8-9.17-18)
REFREN: Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają
Każdego dnia będę Ciebie błogosławił
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
a wielkość Jego niezgłębiona.
Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.
Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.
(Flp 1,20c-24.27a)
Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca, co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej.
(Dz 16,14b)
Otwórz, Panie nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.
(Mt 20,1-16a)
Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych! Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.